POLITYKA

środa, 24 kwietnia 2019

Polityka - nr 6 (2438) z dnia 2004-02-07; s. 17

Komentarze

Marek Ostrowski

Nieskuteczne pląsy, niepotrzebne dąsy

Trudno będzie odzyskać w Ameryce to, co straciliśmy w Europie

Teraz, kiedy widać, że ani Amerykanie nie zniosą wiz, ani Bumar nie będzie zaopatrywał irackiej armii za 600 mln dol., a stare samoloty C-130 ma Rumunia i może dostać każdy, kto poprosi, to w ogóle nie wiadomo, po co Aleksander Kwaśniewski składał wizytę w Waszyngtonie. Kompetentne koła dyplomatyczne tłumaczą, że takie odwiedziny poza normalnym kalendarzem to wyróżnienie i objęło ono Tony’ego Blaira oraz Hiszpanię, Polskę i Turcję. Jeśli zaproszono, to oczywiście trzeba było jechać, ale tak jak Blair, bez ministrów, bardziej prywatnie i stosować właśnie metodę Blaira: postaw poprzeczkę nisko, przeskocz i ogłaszaj, że odniosłeś sukces. W sprawie wiz wiadomo było z góry, że Waszyngton nie ustąpi. Nie po to George Bush powołał cały osobny resort Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DHS) z budżetem 30 mld dol., nie po to co chwila ogłaszają alerty pomarańczowe i odwołują loty transatlantyckie, żeby dziś czynić jakieś wyłomy w tej polityce i dla Polski – która jest tylko &...

Tagi

Polska-USA