POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 4 (2229) z dnia 2000-01-22; s. 30-32

Świat

Adam Szostkiewicz

Niesłuszne wcielenie

Tybet: Spór o tajemniczą ucieczkę lamy

Wieści z owianego mistyczną aurą Dachu Świata to smaczny kąsek dla mediów. Odkąd dalajlama dostał pokojową Nagrodę Nobla, a Hollywood nawrócił się na buddyzm tybetański, zainteresowanie tym krajem wielkości Europy Zachodniej wyszło z getta cyganerii artystycznej i intelektualnej. Zataczająca coraz szersze kręgi kampania na rzecz wolnego Tybetu spędza sen z powiek politykom nie tylko w Pekinie i Delhi. Teraz mają nowy kłopot: himalajską odyseję młodziutkiego mnicha Urdzien Trinleja. Ale jej sens bynajmniej nie jest jasny.

Są dwie wykluczające się wersje wydarzeń. Pierwsza, romantyczna, jest powtórką z filmu „Mały Budda”. 14-letni chłopak, uważany za siedemnaste z rzędu wcielenie Karmapy, założyciela jednego z odłamów buddyzmu tybetańskiego, ucieka – jak kiedyś dalajlama – zmyliwszy czujność Chińczyków, ze swego klasztoru pod Lhasą i po tygodniowej wędrówce na odległość 1400 km (pieszo?!) dociera do północnoindyjskiego miasteczka Dharamsala, gdzie spotyka się z nim mający tam swą uchodźczą siedzibę sam XIV Dalajlama, symbol religijnych i politycznych aspiracji Tybetu.

Z niektórych komunikatów tybetańskich wynika, że dzielny i pobożny młodzieniec zdecydował się na ucieczkę, bo Chińczycy, wbrew obietnicom, nie pozwalali mu skontaktować się z przebywającymi poza Tybetem mistrzami duchowymi.

Przedstawiciele tybetańskiego rządu na wygnaniu uznali, że chłopca ze względów bezpieczeństwa trzeba ukryć. 8 stycznia przed świtem karmapalama – wraz z siostrą-mniszką i dwoma współwyznawcami, którzy towarzyszyli mu w eskapadzie, opuszcza rezydencję gości dalajlamy i odjeżdża czarnym samochodem pod eskortą trzech jeepów w nieznanym ...

Tybetańska diaspora

Indie ...... 100 tys.
Nepal ...... 25 tys.
Bhutan ...... 2 tys.
Szwajcaria ...... 2 tys.
USA ...... 1,5 tys.
Kanada ...... 600 osób

Po tybetańskim powstaniu narodowym w 1959 r. stłumionym przez Chińczyków dalajlama ucieka z Lhasy; następuje exodus 80 tys. Tybetańczyków do Indii Północnych. W 1965 r. władze chińskie wydzielają z terenu historycznego Tybetu (2,5 mln km kw.) region autonomiczny (1,2 mln km kw.). Chiny uważają Tybet za integralną część Państwa Środka, odkąd w XIII w. władcy Tybetu podporządkowali się chanatowi mongolskiemu w Chinach Północnych. Armia ChRL wkroczyła do Tybetu w 1950 r. W czasach maoistycznej rewolucji kulturalnej hunwejbini zniszczyli blisko dwa tysiące tybetańskich klasztorów. Chińczycy złagodzili swą politykę wobec Tybetu po roku 1980, jednak napięcie w stosunkach między rdzennymi Tybetańczykami a osadnikami chińskimi, milicją i armią utrzymuje się.

Ojczyzna lamów

Tysiącletnia religia Tybetu lamaizm powstała z wymieszania pierwotnego animizmu bon z indyjskim i chińskim buddyzmem. Dwa największe odłamy lamaizmu to ruch czerwonych czapek, zezwalający m.in. na małżeństwo lamów i historycznie młodszy ruch żółtych czapek, czyli ludzi cnotliwych – gelug-pa. Tym ostatnim kieruje dalajlama („lama-ocean mądrości”). Przywódca mniejszościowego odłamu czerwonych czapek nosi tytuł panczenlamy („lamy-klejnotu”). Według tradycji dalajlama uważany jest za wcielenie świętego męża współczucia – bodhisattwy Awalokiteśwary, mitycznego ojca Tybetańczyków. W panczenlamów inkarnuje się natomiast bodhisattwa Amitabha, mąż duchowego przebudzenia, symbol życia po śmierci. Panczenlama nie ma, inaczej niż dalajlama, władzy politycznej. Po ucieczce XIV Dalajlamy z Tybetu X Panczenlama pozostał w kraju i bywał nieoficjalnym kanałem kontaktów między Chińczykami a emigracją tybetańską. Kolejni władcy Tybetu od Mongołów przez Brytyjczyków po Chińczyków rozgrywali podział władzy między dalajlamą a panczenlamą dla własnych celów politycznych.