POLITYKA

Czwartek, 25 kwietnia 2019

Polityka - nr 45 (2477) z dnia 2004-11-06; s. 111

Stomma

Ludwik Stomma

Nieśmiertelny kot polski

Niestrudzeni posłowie naszej prawicy wspięli się na kolejny szczyt populistycznej demagogii (przy takim alpinistycznym rozpędzie niedługo ośmiotysięczników zabraknie). Głosowali oto nad przywróceniem w Polsce kary śmierci. Obeszło się bez ostatecznej kompromitacji, gdyż wniosek, minimalną zresztą większością głosów, został odrzucony. Wieczorem w telewizyjnych „Wiadomościach” spikerka obolałym głosem zakomunikowała nam tę nowinę, dorzucając do razu: „...chociaż 75 proc. Polaków jest za najwyższym wymiarem kary”.

Zacznijmy od tego, że wszelkie takie wyliczenia są złudne. Sam stanowię tego przykład najlepszy. Jestem otóż zwolennikiem kary śmierci i przeciwnikiem jej przywrócenia. Nie ma w tym żadnej niekonsekwencji. Podczas pacyfikacji koliszczyzny, czyli powstania hajdamaków, oświecony i łagodny z natury król Stanisław August Poniatowski zaproponował, żeby złapanych karać (co dziesiątego) ucięciem jednej nogi i ręki. „To więcej nastraszy i uskromi jak śmierć: są tego dawniejsze przykłady” – pisał. Kto wie, czy żyjąc w tamtych czasach i mając świeżo w&...