POLITYKA

Piątek, 19 kwietnia 2019

Polityka - nr 51 (3191) z dnia 2018-12-19; s. 23-25

Temat na Święta

Adam Szostkiewicz

Nieświęci w świątyni

Po filmie „Kler” nawet niektórzy księża odczuli potrzebę rachunku sumienia. A wielu wiernych musiało przemyśleć, czym jest dla nich Kościół. Opoką wiary i nadziei czy grzeszną instytucją w stanie moralnego kryzysu?

W Kościele, prócz dobra, jest zło. Gdyby papież Franciszek chciał dziś uroczyście przepraszać za grzechy Kościoła, pewno zacząłby od krzywdzenia dzieci przez osoby duchowne. A nasz episkopat musiałby się odnieść do arcyniewygodnej sprawy prałata Henryka Jankowskiego. Pedofilia księży i jej ukrywanie przez hierarchów to dziś najcięższy, śmiertelny grzech Kościoła. Ale grzechy zdarzały się w chrześcijaństwie od początku, i Kościół wypracował rozmaite, zarówno organizacyjne, jak i teologiczne, metody reagowania na „akty zgorszenia”.

Przypomnijmy, że jeden z dwunastu apostołów skupionych wokół Jezusa okazał się zdrajcą i popełnił samobójstwo, inny wyrzekł się swego mistrza w momencie próby. To, że wspólnota wokół Jezusa zdołała przetrwać, dla wierzących i teologów jest znakiem, że Kościół ma wymiar metafizyczny. I że dzięki temu nie załamuje się pod ciężarem grzechów, jakie popełniają w nim ludzie. Pięknie, ale w oczach ludzi niewierzących aspekt boski, nadprzyrodzony nie ma praktycznego znaczenia. Nie przekonuje ich zgrabna mantra o „ś...