POLITYKA

Wtorek, 18 czerwca 2019

Polityka - nr 26 (3166) z dnia 2018-06-27; s. 33-35

Społeczeństwo

Rafał Woś

Niewolnicy są wśród nas

Najpierw byli Ukraińcy, teraz czas na Azjatów. Tak powstaje trzeci świat polskiej pracy. Będą konsekwencje.

Oferta nazywa się „Jobs Plus” i została przygotowana przez krakowską agencję pracy Job Service. Zaczyna się dość niewinnie. „Wychodząc naprzeciw rosnącym potrzebom rynku poszerzyliśmy zakres swoich usług o pracowników z Dalekiego Wschodu, głównie pochodzących z Indii, Nepalu, Bangladeszu czy Wietnamu”. Czytając dalej, można się jednak poczuć, jakby się wróciło do szkolnej ławki i znów musiało czytać o przypisanych do ziemi i w pełni dyspozycyjnych chłopach na folwarku pańszczyźnianym. „Co daje współpraca z Jobs Plus?” – pyta w ogłoszeniu krakowska firma. „Dostarczamy pracownika gotowego do rozpoczęcia pracy z gwarancją pełnej dyspozycyjności. Brak zwolnień L-4. Brak dopłat za nadgodziny. Brak dodatkowych kosztów za urlopy. Brak dopłat za pracę w niedziele i święta”. Jakby tego wszystkiego było jeszcze mało, taka przynęta dla potencjalnych pracodawców: „Ze względu na koszt oraz czas podróży pracownicy ci nie opuszczają miejsc pracy z powodów rodzinnych oraz świąt”. Albo: „Ich dodatkowym atutem jest lojalność wobec pracodawcy”.

<...