POLITYKA

Wtorek, 23 października 2018

Polityka - nr 2 (2) z dnia 2012-02-22; Ja My Oni. Poradnik Psychologiczny Polityki. Tom 9. Jak się pogodzić z upływającym czasem; s. 98-101

[Ja My Oni] Nabrać patyny

Aleksandra CisłakAdrian Wójcik

Nieznośny lęk niebytu

Jakie mechanizmy powodują, że jakoś radzimy sobie z nieuchronnością śmierci

Prawdopodobnie jesteśmy jedynym gatunkiem, który tak dobitnie zdaje sobie sprawę z własnej śmiertelności. Owa świadomość przychodzi jednak do człowieka z czasem. Gdy jest małym dzieckiem, zmarłych wyobraża sobie jako żyjących gdzie indziej, a śmierć jako inną formę życia lub też jako osobę specjalnie przychodzącą po człowieka, który ma umrzeć. Przy tym małe dzieci sądzą jeszcze, że śmierci da się uniknąć, jeśli tylko będzie się wystarczająco sprytnym, by owej ponurej osobie umknąć, o czym opowiadają baśnie braci Grimm, a w wersji dla dorosłych – skecze Monty Pythona.

Nieuchronność śmierci uświadamiają sobie dopiero ok. 9–11 r. życia. Zdolność do myślenia perspektywicznego i wykraczania poza tu i teraz czynią człowieka dorosłego podatnym na egzystencjalne niepokoje, których źródłem jest zderzenie: pragniemy cieszyć się życiem, ale mamy świadomość nieuchronności jego kresu. Stajemy się wrażliwi na wszelkie bodźce, które o śmierci przypominają, i staramy się chronić przed niepożądanymi skutkami, które mogą one na nas wywrzeć.

Rzecz jasna ...