POLITYKA

Poniedziałek, 24 czerwca 2019

Polityka - nr 46 (2883) z dnia 2012-11-14; s. 9

Ludzie i wydarzenia / Świat. Komentarz

Wawrzyniec Smoczyński

No to resetujmy!

Reset stosunków francusko-polskich – z takim planem przyjeżdża w piątek do Warszawy François Hollande. Wizyta potrwa tylko kilkanaście godzin, ale prezydenta Francji czeka bogaty program. Z Bronisławem Komorowskim będzie rozmawiał o współpracy wojskowej (gospodarz zapewne nie omieszka mu pokazać czołgu Renault pod swoim pałacem), a z Donaldem Tuskiem o budżecie unijnym (oba kraje więcej w tej sprawie dzieli, niż łączy). Hollande wygłosi też przemówienie przed Zgromadzeniem Narodowym (pewnie o potrzebie odnowy więzi francusko-polskich).

Na pewno jest co resetować. Od dekady relacje polsko-francuskie to ciąg faux pas i dąsów po obu stronach. Zaczęło się w 2002 r. od francuskiej obrazy, że nie kupiliśmy Mirage’ów; potem popisała się polska dyplomacja, gdy bez ostrzeżenia Niemiec i Francji poparliśmy Amerykę prącą do wojny w Iraku. Jacques Chirac skwitował to słynnym powiedzeniem, że kraje kandydujące do Unii „przegapiły dobrą okazję, by milczeć”. W 2008 r. Nicolas Sarkozy odciął się od tamtych słów, ...