POLITYKA

środa, 21 sierpnia 2019

Polityka - nr 33 (2567) z dnia 2006-08-19; s. 66-67

Kultura / Muzyka

Dorota Szwarcman

Nowe dźwięki w starym kinie

Nieme kino powraca. Pomagają mu nowi taperzy: jazzmani, rockmani, didżeje, muzycy klasyczni. Filmy grozy czy awangardy sprzed lat zyskują dziś nowy wymiar.

Pokazy niemych filmów z muzyką na żywo spełniają dziś zupełnie inną funkcję niż wówczas, gdy innego kina po prostu nie było. To jakby nowy rodzaj spektaklu. Coraz częściej po tę formę sięgają organizatorzy przeglądów i festiwali filmowych; powstają też imprezy wyłącznie temu zjawisku poświęcone. Jedni muzycy grywają do filmów niemych z własnej inicjatywy; inni z namowy szefów festiwali (i przeważnie nie żałują).

Ostatnio przypominane są również oryginalne kompozycje filmowe, jak ilustracja Prokofiewa do filmu „Aleksander Newski” Eisensteina, której plenerowe wykonanie na placu na tyłach Opery Wrocławskiej zamknęło festiwal Era Nowe Horyzonty. Zwieńczyło ono cykl pokazów we wnętrzu opery – retrospektywę filmów Friedricha Murnaua w 75 rocznicę śmierci, którym akompaniowali na żywo artyści z Niemiec, Węgier, Czech, Stanów Zjednoczonych oraz Polski (Tymon Tymański z zespołem, Marysia Peszek z Elektrolotem, Kanał Audytywny). Ponadto „Gabinetowi doktora Caligari” Roberta Wiene (urodzonego we Wrocławiu!) towarzyszył Amerykanin Geoff Smith na swoich cymbałach młotkowych zwanych ...