POLITYKA

Niedziela, 26 maja 2019

Polityka - nr 46 (2219) z dnia 1999-11-13; s. 22-24

Kraj

Sławomir Mizerski

Nowe klocki premiera

Nad wprowadzaniem zmian administracji rządowej czuwa specjalnie powołany w Kancelarii Premiera zespół z Jerzym Widzykiem na czele. Minister Kazimierz Marcinkiewicz, który jest jego zastępcą, nie pamięta dokładnej nazwy zespołu. - Mam! - woła po przerzuceniu sterty papierów na biurku - Zespół do spraw Monitorowania Działów Administracji Rządowej Związanych z Wdrożeniem Ustawy o Działach Administracji Rządowej.

Ustawa o działach administracji rządowej weszła w życie 1 kwietnia 1999 r., lecz nie zadziałała, ponieważ Sejm już wtedy pracował nad wprowadzeniem do niej zmian. Zmiany weszły w życie 10 października, ale tak naprawdę ustawa została wdrożona dopiero dziewięć dni później, z chwilą wydania przez premiera rozporządzenia o kompetencjach nowego ministra spraw wewnętrznych i administracji Marka Biernackiego. Na pytanie, czy mamy do czynienia z kolejną reformą, szef gabinetu politycznego premiera Kazimierz Marcinkiewicz natychmiast krzywi się.

- W Kancelarii bardzo staramy się nie używać tego słowa, bo źle się kojarzy.

Prace przygotowawcze toczą się bez wielkiego rozgłosu, aby nie rozbudzać niepotrzebnych emocji i nadmiernych oczekiwań. Ewentualne kłopoty z wdrożeniem działów mogłyby obniżyć i tak słabe notowania rządu. W całej sprawie nie chodzi tylko o remont fasady i zmianę nazewnictwa, ale o głęboką operację brzucha wielkiej biurokratycznej machiny rządowej.

Wielka wędrówka

Przystępując do reformy zdemontowano - najpierw tylko na papierze - ministerstwa, a całą skupioną dotychczas w nich administrację rozebrano na merytoryczne części pierwsze, ...