POLITYKA

Sobota, 16 grudnia 2017

Polityka - nr 39 (3129) z dnia 2017-09-27; s. 34-35

Społeczeństwo

Marek Henzler

Nowi słuszni

Patrona ma 60 proc. szkół podstawowych, co trzecie liceum i co czwarta szkoła zawodowa. Miała ich połowa gimnazjów. Teraz jedni patroni wypierają innych.

Miejsce lidera w rankingu dla papieża Polaka wydaje się niezachwiane. Co prawda pewnych danych brak, bo Ministerstwo Edukacji informuje, że jedynie trochę ponad połowa z 33 830 polskich szkół wpisało swego patrona do ogólnopolskiego systemu informacji SIO, my jednak liczbę „papieskich” szkół odnaleźliśmy na internetowej stronie ich Rodziny. Jest ich sporo ponad tysiąc. Dalej mamy: Mikołaja Kopernika, Marię Konopnicką, Tadeusza Kościuszkę, Janusza Korczaka, Henryka Sienkiewicza, Adama Mickiewicza, Stanisława Staszica, Kornela Makuszyńskiego, kardynała Stefana Wyszyńskiego, ks. Jana Twardowskiego, Jana Brzechwę, Władysława Broniewskiego, Stefana Żeromskiego i Jana Kochanowskiego. W rankingu dominują pisarze, poeci i duchowni. Mamy tam tylko jednego uczonego i jednego wodza. Tylko jedną kobietę.

Ale na przykład w województwie podkarpackim ta sama lista od lat wygląda nieco inaczej. W 2005 r. największej liczbie szkół i przedszkoli patronował Jan Paweł II – 128, po nim byli Konopnicka i kard. Wyszyński (52 i 51), św. Jadwiga Królowa (27), św. Jan Kanty i Kościuszko (24) oraz św. Józef (20). Dopiero za świętymi na kolejnych miejscach lokowali się Kopernik (19), Mickiewicz (18), Sienkiewicz i Ignacy Łukasiewicz (16), Korczak. Dalej byli Armia Krajowa (13), ks. Jan Twardowski (12) i bł. Edmund Bojanowski (12). Teraz, za sprawą likwidowania gimnazjów i ustawy dekomunizacyjnej, która weszła w życie we wrześniu 2017 r. i podzieliła patronów na prawo- i nieprawomyślnych, w całej Polsce wymienia się patronów. W szkołach, tworzonych wskutek deformy edukacji, próbuje się wymieniać starych na nowych.

Czyściciele pamięci

Historia pamięta patronów, których popularność bliska była pojęciu kultu. W II RP chętnie nadawano szkołom imię Józefa Piłsudskiego. Szkoła w Sulejówku-Cechówce przyjęła je jeszcze za życia Marszałka. W powojennej Polsce, poza tolerowanym prezydentem Gabrielem Narutowiczem, z nazw szkół zniknęli Piłsudski, marszałek Edward Śmigły-Rydz i gen. Bronisław Pieracki, a pojawili się bohaterowie z już słusznym ideologicznie życiorysem. W szkole na warszawskim Bródnie patrona płk. Leopolda Lisa-Kulę wymieniono na Ludwika Waryńskiego, a w Radomiu premiera Ignacego Daszyńskiego zastąpił Janek Krasicki.

Po 1945 r. ówcześni czyściciele narodowej i lokalnej pamięci pozbawili kościelnych patronów setki przejętych przez państwo szkół, prowadzonych przez zakony, towarzystwa oświatowe i osoby prywatne. Ateizacyjna czystka objęła nawet księży reformatorów, jak ks. Stanisław Konarski, patron szkoły w Jarocinie. W zamian, nie licząc się z opinią szkolnych społeczności, władze narzucały swoich. Mieli oni monopol na imiona „tysiąclatek”, stawianych z okazji Tysiąclecia Państwa Polskiego. Pierwszą z nich – szkołę nr 7 w Czeladzi w 1959 r. osobiście otworzył Władysław Gomułka, nadając jej imię gen. Karola Świerczewskiego.

W tamtym czasie patronami szkół (także wyższych, które tu pomijamy) zostawali najwyżsi komunistyczni przywódcy, i to nie tylko polscy. W 1967 r. Edward Gierek w Rybniku otworzył Szkołę Rzemiosł Budowlanych im. Włodzimierza Lenina. Tego patrona miało też technikum w Tarnowskich Górach, podstawówka w Piwnicznej i liceum w Zabrzu (dziś LO im. prof. Zbigniewa Religi). Georgi Dymitrow był patronem liceum w Poznaniu, a Feliks Dzierżyński – polskiego liceum w Moskwie oraz szkół w Dąbrowie Górniczej, Aleksandrowie Kujawskim i w Dźbowie koło Częstochowy. Imię Bolesława Bieruta nosiły podstawówki w Kłodawie i Bytomiu oraz zawodówka w Lesznie, a Gomułka patronował szkole w Łukcie pod Ostródą. Z tą komunistyczną wierchuszką w roli patronów szkoły rozstały się na progu III RP, podobnie jak i z takimi patronami, jak Bojownicy PPR (w Bydgoszczy), Milicja Obywatelska (Poznań) czy Przyjaźń Polsko-Radziecka (Biała Podlaska).

Rada pedagogiczna pierwszej w historii szkoły tysiąclatki w Czeladzi pozbyła się narzuconego patrona w 1990 r. z powodu „podważenia wiarygodności postaci”.

Święci lepsi

Przygotowany przez historyków IPN przewodnik po „nazwach do zmiany” bezpośrednio odnosi się do nazw ulic, ale wiadomo, że niesłuszny patron ulicy nie może być słusznym patronem szkoły. Lista wskazanych do usunięcia nazw ulic (a zatem i patronów szkół) nie jest listą zamkniętą. Jeśli szkoły, radni, rodzice, a nawet sami uczniowie mają wątpliwości co do przeszłości dotychczasowego patrona bądź kandydata na nowego, mogą je rozwiać, zwracając się do IPN.

W podstawówce nr 1 w Pilicy (woj. śląskie) w lutym 2016 r. na patrona szkoły wybrano Stanisława Borka, pierwszego (w latach 1956–65) dyrektora tej szkoły i działacza ZNP. Z przyjęciem wymaganej prawem uchwały gminnego samorządu zwlekano pół roku, bo burmistrz wystąpił do IPN o weryfikację kandydata. W październiku ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]