POLITYKA

Wtorek, 23 lipca 2019

Polityka - nr 12 (2950) z dnia 2014-03-19; s. 36

Społeczeństwo

Elżbieta Turlej

Nowicjat kontra krawaciarze

Jedni chcą w publicznych urzędach zasad wielkich korporacji, inni wciąż umawiają się na grzybobrania i organizują imieniny. Wśród urzędników trwa pokoleniowa walka o styl pracy.

Wiceprezydent Żor Wojciech Kałuża (34 lata, od siedmiu lat na stanowisku) w piątek, w sierpniu ubiegłego roku, zdjął krawat. Powód prozaiczny: upał, cisnący kołnierzyk i tyle. Mimo to, kiedy sekretarka pani Ola zapytała, co się stało, przypomniała mu się praca w stołecznej bankowości. A konkretnie casual friday, czyli luźny piątek, kiedy razem z kolegami mogli wyskoczyć z garniturów, założyć dżinsy i kolorowe koszule. Oprócz pani Oli w gabinecie było kilka osób z urzędu i tym Kałuża tłumaczy, że jego słowa: „A, taki mam casual friday”, poszły dalej.

Równo tydzień później w drodze do gabinetu minęło go kilku urzędników bez krawatów. Mrugali porozumiewawczo, a jeden szepnął, że w jego pokoju wszyscy, tak jak wiceprezydent, mają casual friday. A potem, jak mówi wiceprezydent Kałuża, wydarzenia wymknęły się spod kontroli. Luźne piątki objęły całe wydziały magistratu i przeskoczyły na inne podległe mu urzędy: urzę...