POLITYKA

Poniedziałek, 15 lipca 2019

Polityka - nr 14 (2699) z dnia 2009-04-04; s. 100-101

Świat

Anna Tyszecka

Nowobiedni

Wiadomo już, że niemiecka gospodarka przeżyje w 2009 r. największy spadek w swojej powojennej historii. Czasy dwóch mieszkań i trzech samochodów na jedną rodzinę powoli odchodzą w niepamięć.

O kryzysie mówi się, dyskutuje, czyta i ogląda w telewizji. Na ulicach i w sklepach jeszcze go nie widać. Duisburg zafundował sobie nowe centrum handlowe w samym środku miasta. Wlewają się i wylewają z niego tłumy klientów, tak jakby ludzie chcieli jeszcze nacieszyć się kupowaniem, choćby na zapas. Tymczasem już półtora miliona osób pracuje w Niemczech w skróconym wymiarze godzin, co zwykle oznacza, że zwolnienia są tylko kwestią czasu. Fala zwolnień ma wezbrać latem i zabrać ze sobą do końca roku 500 tys. miejsc pracy. Ekonomiści przewidują ponadto, że w tym roku niewypłacalność ogłosi około 36 tys. firm, to jest o 20 proc. więcej niż w 2008 r.

Niepokojące wieści dochodzą z Bochum. W najbliższych tygodniach rozstrzygną się losy samochodowego potentata, zakładów Opla, gdzie pracuje ponad 5 tys. osób. Rodzina Nicklasów z Essen wie z własnego doświadczenia, że plajty dużych i znanych producentów, o których głośno w mediach, pocią...

Pakiet Angeli

Koalicyjny rząd Angeli Merkel zdecydowany jest walczyć z kryzysem w gospodarce i wspierać ją olbrzymimi rodkami finansowymi. Pierwszy pakiet antykryzysowy w wysokości 31 mld euro, uchwalony w listopadzie 2008 r., uzupełniony został w lutym drugim w wysokości 50 mld euro – oba mają doprowadzić do ożywienia koniunktury gospodarczej w tym i przyszłym roku. Przewidują m.in. rządowe inwestycje, gwarancje i poręczenia rządowe dla zagrożonych przedsiębiorstw, ulgi podatkowe. Te zdecydowane przedsięwzięcia poprzedziły decyzje dotyczące ratowania banków: w połowie października ub.r. rządząca koalicja przeznaczyła na ten cel 500 mld euro.