POLITYKA

środa, 20 marca 2019

Polityka - nr 45 (2730) z dnia 2009-11-07; s. 34-39

Raport

Piotr StasiakAnna Jakubas  [wsp.]

Nowy d@rmowy świat

Pomysły, aby użytkowników ściągających nielegalnie muzykę i filmy odcinać od dostępu do sieci, rozpętały kolejną debatę o tym, co ma być w Internecie za darmo. Padają oskarżenia: o kradzież z jednej, o łamanie praw człowieka z drugiej strony. Prawdziwy problem leży głębiej: Internet już przeorał sposób myślenia całych pokoleń. Czeka nas rewolucja. Czy nam się to podoba, czy nie.

Dokładnie dziesięć lat temu, jesienią 1999 r., w Internecie błyskawiczną karierę zrobił Napster – pierwszy serwis wymiany plików z muzyką w formacie mp3. Program napisał Shawn Fanning, licealista z Bostonu. Wynalazł sposób, jak miliony komputerów podłączonych do sieci mogą wzajemnie przesyłać sobie pliki z muzyką (tak zwana wymiana peer-to-peer – czyli P2P). Internauci bardzo szybko zauważyli, że P2P może też służyć do ściągania filmów, seriali, zeskanowanych komiksów i książek, całych kolekcji płyt DVD. Tak zaczęła się rewolucja. Dziś każde dobro kultury jest w Internecie na wyciągnięcie ręki. Internauci słuchają najnowszej światowej muzyki, oglądają filmy i seriale na kilka godzin po ich premierze w USA. Zapełniają swe strony internetowe wklejając (kradnąc?) informacje z innych. Nic za to nie płacą.

Dla wielu artystów i twórców taka sytuacja to dramat. Kilka tygodni temu do sieci wyciekła nowa płyta zespołu Kult. Wokalista Kazik Staszewski publicznie nie przebierał w słowach. Złodzieje – to jeden ...

Więcej o modelach biznesowych w epoce freekonomii czytaj na: www.polityka.pl/rynek

Załączniki

  • Ile się płaci za e-muzykę

    Ile się płaci za e-muzykę