POLITYKA

środa, 20 lutego 2019

Polityka - nr 6 (3197) z dnia 2019-02-06; s. 36-37

Społeczeństwo

Martyna Bunda

Nowy wspaniały świat

Rozmowa z prof. Niną Witoszek, historyk kultury, mieszkającą od lat w Norwegii, o tym, jak się tu dba o dobro dzieci.

MARTYNA BUNDA: – Norwegia poprosiła Polskę o odwołanie konsula. Norweska opinia publiczna zauważyła ten fakt?
PROF. NINA WITOSZEK: – Oczywiście. Opisały go wszystkie najważniejsze gazety. W oszczędnej formule informując, że przekroczył kompetencje. Że zbyt ingerował w sprawy, które nie leżały w jego gestii. Oraz że był niewybredny, jeśli chodzi o dobór słownictwa. Według niektórych mediów konsul posuwał się do sformułowań niezgodnych z dyplomatycznym protokołem. Samobójczych, jeśli chodzi o percepcję Norwegów.

Kilka lat temu również pani zarzucano, że przekroczyła normy dozwolone w debacie. W eseju opublikowanym w najważniejszej norweskiej gazecie „Aftenposten” nazwała pani Barnevernet – instytucję powołaną do dbania o dobro dziecka – stalinowską. Tytuł brzmiał: „Tyrania dobroci”.
Starałam się pokazać systemowe wady tej instytucji, które mogą prowadzić – i w opisywanym przeze mnie przypadku doprowadziły – do prawdziwych ludzkich dramatów. Bo czy może być większa tragedia niż utrata dziecka? Nad tym, czy opublikować mój tekst, debatowała specjalna etyczna ...

Nina Witoszek, (ur. w 1954 r. w Pszczynie) – profesor historii kultury, pracuje na uniwersytecie w Oslo. Autorka licznych publikacji na temat Skandynawii. Jest felietonistką i komentatorką w największym norweskim dzienniku „Aftenposten”. W 2006 r. norweski dziennik „Dagbladet” wymienił ją wśród 10 najwybitniejszych intelektualistów mieszkających w Norwegii. Autorka słodko-gorzkiego portretu Norwegów w książce „Najlepszy kraj na świecie”.