POLITYKA

Piątek, 23 sierpnia 2019

Polityka - nr 3 (3) z dnia 2019-04-03; Niezbędnik Współczesny. 1/2019; s. 74-79

HISTORIE

Ewa Dąbrowska

O bibliofilach i bibliomaniakach

Bibliofil jest panem swoich książek, a bibliomaniak – niewolnikiem. John Carter, autor wielokrotnie wznawianego poradnika „ABC for Book Collectors”, definiuje tego drugiego jako kolekcjonera książek z błyskiem szaleństwa w oku.

Bibliofilstwo, szlachetna pasja łącząca zamiłowanie do książek z ich znawstwem i kolekcjonerstwem, ma też swoją ciemną stronę. Bibliofil Gustav Adolf Erich Bogeng, prawnik, który z miłości do książek porzucił zawód i poświęcił się swej pasji, pisał, że nie ma zbyt głębokiej przepaści między bibliofilskim czyśćcem a piekłem. Blisko bowiem od zamiłowania do namiętności, a od niej do chorobliwej obsesji, prowadzącej do czynów nieetycznych, przestępczych czy nawet zbrodniczych. Rewersem bibliofila jest bibliomaniak, niecofający się przed niczym, aby zdobyć pożądaną książkę, często niezainteresowany jej treścią, patologiczny zbieracz.

Słowo bibliofil zawdzięczamy Richardowi de Bury, duchownemu, uczonemu, dyplomacie i miłośnikowi książek, żyjącemu na przełomie XIII i XIV w. Przed śmiercią napisał zbiór esejów dotyczących zasad kolekcjonowania i opieki nad książkami, który z greckiego zatytułował „Philobiblon”, czyli miłość do książek. Swoją pokaźną jak na owe czasy, a jak na warunki polskie ogromną bibliotekę, liczącą ...