POLITYKA

Poniedziałek, 15 lipca 2019

Polityka - nr 22 (2909) z dnia 2013-05-27; s. 9

Ludzie i wydarzenia / Świat

O jeden donos za daleko

Audycja „Żyletka” prezentera Mario Silvy w wenezuelskiej telewizji państwowej była ulubionym programem prezydenta Hugo Cháveza (jeśli nie liczyć jego własnego, wielogodzinnego „Aló Presidente”). Nic dziwnego: Silva co tydzień gorliwie wychwalał przywódcę i mieszał z błotem jego przeciwników, wyzywając ich od dziwek i skurczybyków oraz ujawniając kompromitujące ich nagrania, które podobno dostawał od kolegów ze służb specjalnych.

Teraz sam stał się ofiarą takiej taśmy, a jego program został zdjęty z anteny.

Opozycja ujawniła nagranie, w którym Silva dzieli się swoją wiedzą o problemach kraju z oficerem kubańskiego wywiadu. Gwiazdor kpi, że nowy prezydent Nicolás Maduro jest sterowany przez żonę, a przecież „to kontynent przywódców i kobiety powinny siedzieć cicho”. Powątpiewa też, czy Chávez naprawdę chciał go zrobić swoim następcą, i ostrzega, że może dojść do zamachu stanu, bo chrapkę na władzę mają przywódcy frakcji wojskowej w rządzie. Na koniec sugeruje, że Maduro powinien zrobić pierwszy ruch ...