POLITYKA

Poniedziałek, 24 czerwca 2019

Polityka - nr 10 (3151) z dnia 2018-03-07; s. 15-17

Temat tygodnia

Rafał Kalukin

O obrotach ciał kolegialnych

Publiczny spór Ryszarda Terleckiego z Jarosławem Gowinem o reformę szkolnictwa wyższego potwierdza, że obóz PiS nie jest ideowym monolitem. Napięcia i paradoksy trudno wręcz zliczyć. Dla Jarosława Kaczyńskiego to twardy orzech do zgryzienia.

To najbardziej dziś spektakularne zwarcie wewnątrz obozu „dobrej zmiany”. Krucjata Ryszarda Terleckiego przeciwko Jarosławowi Gowinowi łamie elementarne zasady. Bo odbywa się z otwartą przyłbicą, z wykorzystaniem mediów, zamieniając konflikt w widowisko publiczne. I to na wysokim szczeblu. Po jednej stronie mamy wpływowego szefa Klubu Parlamentarnego PiS i wicemarszałka Sejmu, przede wszystkim zaś zaufanego prezesa Kaczyńskiego. A po drugiej – wicepremiera i ministra nauki, ważnego sojusznika premiera Morawieckiego. No i szefa satelickiej partii Porozumienie, której głosy decydują o większości PiS w Sejmie.

Nie mniej istotne jest pole starcia. Przygotowana przez Gowina reforma szkolnictwa wyższego to jeden z najpoważniejszych projektów tej kadencji. Potocznie zwana ustawą 2.0, oficjalnie ochrzczona pompatycznym mianem Konstytucji dla nauki. Na specjalnej stronie internetowej resortu nauki wyeksponowano nawet slogan „Reforma inna niż wszystkie”. Owa odmienność wynikać ma z tego, że konsultacje społeczne nad projektem zajęły całe 574 dni.

Ostentacja Gowina, który na każdym kroku podkreśla konsensualność projektu, może być odebrana przez pisowskie elity jako prowokacyjna. Bo wszystkie inne „reformy” ...