POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 40 (2877) z dnia 2012-10-03; s. 7

Ludzie i wydarzenia / Kraj

 (jull)

O Ślązaku, co nie został Gawronem

W kolejnym odcinku serialu komediowego pod roboczym tytułem „Budowa korwety »Gawron«” nastąpił dramatyczny zwrot akcji. Premier Donald Tusk ogłosił, że trzeba jednak skończyć budowaną od ponad 10 lat korwetę (do służby miała wejść jako ORP „Ślązak”). Przypomnijmy, że w poprzednim odcinku z lutego tego roku premier Tusk dokonywał publicznej egzekucji projektu. A o „Gawronie” mówił, że to najdroższy kadłub świata. Jak na komedię przystało, coś, co w stoczni budowane było jako korweta, według nowej koncepcji opuści ją jako statek patrolowy. Na jego skończenie oprócz już wydanych ponad 400 mln zł wydamy kolejne 250 mln.

To już zaczyna być tradycja, że marynarka wojenna dostaje okręty, z którymi nie wiadomo, co zrobić i jak je wyposażyć – mówi prof. Andrzej Makowski, wykładowca z Akademii Marynarki Wojennej. Jego zdaniem jedyną zaletą podjętej decyzji jest fakt, że na złom nie pójdzie kadłub, w który wpakowaliśmy setki milionów złotych. – Jeden okręt nie jest w stanie poprawić bezpieczeństwa kraju. Ale przynajmniej będziemy mieli nowoczesną jednostkę do misji policyjnych i ...