POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 31 (3020) z dnia 2015-07-29; s. 6

Ludzie i wydarzenia / Świat

Obama zstąpił w Kenii

Skąd my to znamy? Globalny lider przybywa do kraju swoich przodków. Ma na pieńku z lokalnymi władzami, więc spotyka się z nimi z musu. Ale potem wychodzi do młodzieży, która krzyczy do niego „Kochamy cię, kochamy cię!”. I wtedy opowiada o moralności, ludzkiej godności, a na koniec daje nadzieję. Brakowało tylko, żeby Obama w Kenii wezwał na pomoc Ducha Świętego. Obama pierwszy raz odwiedził kraj swojego ojca jako prezydent. Dla samej Kenii to szczególny moment: państwo, które jeszcze dekadę temu było wzorem rozwojowym dla afrykańskich sąsiadów, dziś przeżera korupcja, atakuje radykalny islam i wykupują Chińczycy. Amerykanie szczególny problem mają z prezydentem Uhuru Kenyattą, którego prawdopodobny udział w masowych mordach po wyborach sprzed siedmiu lat wzbudził zainteresowanie Międzynarodowego Trybunału Karnego (do skazania nie doszło, bo świadkowie zostali zamordowani lub wycofali zeznania).

Nie wiadomo, jak wyglądały rozmowy Obamy z Kenyattą, ale publicznie Amerykanin nie żałował cierpkich słów. W obecności gospodarza ...