POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 50 (2223) z dnia 1999-12-11; s. 20-21

Kraj

Jerzy Baczyński

Obcy w świecie polityki

Sprawa Balcerowicza polega na tym, że - będąc liderem partii - jest to człowiek wewnętrznie nieprzekonany do uprawiania partyjnej gry, że - będąc w koalicji - z trudem przyjmuje polityczne kompromisy, że wciąż ma więcej racji niż poparcia.

Wahania kursu złotego, jakie towarzyszyły rozterkom wicepremiera, zwłaszcza zaś ostry wzrost notowań po jego deklaracji pozostania w rządzie, pokazały, jak bardzo osoba Leszka Balcerowicza waży na ocenach polskiej gospodarki. Ale, rzecz jasna - co słusznie zauważyło wielu komentatorów - gospodarka to nie jeden Balcerowicz i nawet gdyby odszedł, po jakimś okresie wahań i nerwowości rynki walutowe wróciłyby do normy, określanej faktyczną kondycją polskiej gospodarki. A jaka jest ta kondycja? W radiowej Trójce prezenter opowiadał najświeższy dowcip: co się stanie, jeśli Balcerowicz odejdzie? Wzrośnie inflacja, deficyt budżetowy, bezrobocie. A co będzie, jeśli zostanie? Sytuacja wróci do normy, to znaczy będzie rosła inflacja, deficyt i bezrobocie. Dokładnie tak komentuje rządy Balcerowicza SLD-owska opozycja, podkreślając ze złośliwą satysfakcją, że za Grzegorza Kołodki wszystkie wskaźniki makroekonomiczne były bez porównania lepsze niż za Wielkiego Balcerowicza.

Rzeczywiście, wyniki polskiej gospodarki są gorsze niż bywały, choć nadal na tyle dobre, że jakiekolwiek mówienie o katastrofie (słowo chętnie używane przez liderów SLD) jest ...