POLITYKA

środa, 26 czerwca 2019

Polityka - nr 51 (2276) z dnia 2000-12-16; s. 38-39

Świat

Adam Krzemiński

Obietnica Schrödera

Berlin–Warszawa–Nicea

Przypadek zdarzył, że tego dnia przeszłość tak wyraźnie zespoliła się z przyszłością. Już od wielu miesięcy Gerhard Schröder miał w swym kalendarzu zapisaną grudniową wizytę w Polsce z okazji 30-lecia podpisania układu PRL-RFN. Ponieważ szczyt w Nicei został wyznaczony na 7 grudnia, więc wizyta w Warszawie została przyspieszona o jeden dzień. Kanclerz poleciał do Nicei przez Warszawę, rysując na europejskim niebie trójkąt weimarski.

Osoby, które miały towarzyszyć Schröderowi w czasie jego wizyty w Warszawie, zebrały się o brzasku na lotnisku wojskowym Berlin-Tegel. Atmosfera była dość senna. Dziennikarze, grupa młodzieży, urzędnicy ministerialni. Rozmowy krążą wokół Nicei, sporów niemiecko-francuskich, połączeń komunikacyjnych.

Dopiero gdy nadchodzi grupa gości honorowych – politycy, którzy dawno zeszli z pierwszych stron dzienników, jak były prezydent RFN Walter Scheel – ci młodsi zdają sobie sprawę, że są świadkami niecodziennego wydarzenia. Airbus Luftwaffe przerzuca nie tylko pomost między przeszłością i teraźniejszością, między wspomnieniem dramatycznej drogi polsko-niemieckiego zbliżenia, a – nieco patetycznie mówiąc – budową nowej Europy, jako federacji państw sięgającej od Bałtyku po Morze Czarne i Adriatyk. W federacji tej oba państwa, Polska i Niemcy, przynajmniej w tej części kontynentu będą odgrywać rolę jednego z kilku motorów przyszłej polityki europejskiej.

Pretekstem tej wizyty była przeszłość, ale w stosunkach polsko-niemieckich coraz bardziej chodzi o przyszłość. Prosto z Okęcia Gerhard Schröder jedzie do ...