POLITYKA

środa, 24 lipca 2019

Polityka - nr 10 (2898) z dnia 2013-03-06; s. 27-29

Kraj

Juliusz Ćwieluch

Obrączki czekają na wyrok

Politycy mają niebawem zdecydować, czy dalej finansować system odbywania kar więzienia w domu.

Rozporządzenie ministra sprawiedliwości mówi, żeby obrączkę zakładać na lewą nogę. W przypadku jej braku na prawą. Obrączka drogą radiową łączy się z ustawioną w mieszkaniu skazanego centralą. A ta z głównym komputerem, który kontroluje, czy skazany przebywa w domu w godzinach wyznaczonych mu przez sąd. W sumie to takie zwykłe radio połączone z inteligentnym systemem komputerowym. Jest taniej. I to na wielu płaszczyznach. Odpadają koszty społeczne, czyli całe zło związane z rozpadem rodziny. No i warunki odbywania kary są humanitarne. Nie ma ryzyka, że skazany zostanie pobity w więzieniu albo nawiąże tam trudne znajomości. Jednak w warunkach polskich system ujawnił niespodziewane słabości. Na przykład kwestia toalet. Dozorowani dysponujący ubikacją poza domem nie mogli mieć założonej obrączki, bo każde wyjście do toalety traktowane byłoby przez system jako ucieczka. Ostatecznie kłopot rozwiązały wiadra ocynkowane.

Pięć lolków, pięć latek

Ci, którzy dostali szansę odbycia kary we wł...