POLITYKA

środa, 20 lutego 2019

Polityka - nr 25 (2406) z dnia 2003-06-21; s. 92-93

Społeczeństwo / Prawo / Nie walcz, uciekaj!

Andrzej Goszczyński

Obrona niekonieczna

Znowu jest głośno o obronie koniecznej, ponieważ kilka spraw wróciło na sądowe wokandy. Wyroki zapadają różne, ponieważ własne zdanie o zakresie takiej obrony ma każdy sędzia i prokurator. Na razie wciąż chyba lepiej uciec przed napastnikiem, niż się przed nim bronić.

Jan K. był w domu z żoną i siedmiorgiem dzieci, gdy późnym wieczorem na podwórko jego domu wtargnęło pięciu nieznanych mężczyzn. Początkowo twierdzili, że chcą napić się wody. Jednak po chwili wpadli do domu, wyzywając i bijąc gospodarza oraz jego żonę. W trakcie szamotaniny Jan K. zdołał drewnianym kołkiem zdzielić w głowę jednego z napastników. Gdy ten podnosił się z podłogi, uderzył go jeszcze raz. W tym czasie żona gospodarza chwyciła siekierę, co widząc pozostali napastnicy uciekli.

Ogłuszony kołkiem przeleżał na podłodze do przyjazdu policji. Odzyskawszy przytomność wyznał, że zostali wynajęci przez daleką rodzinę Jana K., z którą ten pozostawał w napiętych stosunkach. Na wniosek poranionego napastnika prokuratura sporządziła akt oskarżenia, w którym napisano, że Jan K. „przy użyciu kija i młotka pobił pokrzywdzonego, który doznał stłuczeń powłoki klatki piersiowej oraz urazu głowy”.

W działaniu gospodarza organy ścigania nie dopatrzyły się żadnych przesłanek usprawiedliwiają...