POLITYKA

Czwartek, 14 grudnia 2017

Polityka - nr 39 (2673) z dnia 2008-09-27; Polityka. Pomocnik Prawny Polityki. Obywatel i Władza.; s. 13

Obywatel w urzędzie

Co załatwiamy u wójta, burmistrza, starosty

W przyszłości każdą sprawę niewymagającą osobistego stawienia się w urzędzie będziemy mogli załatwić w jednym okienku – poprzez ekran domowego komputera, podpisując wnioski podpisem elektronicznym. Dziś, by urząd choćby ze względów formalnych nie odrzucił naszej sprawy, musimy wiedzieć, co załatwiamy u wójta, burmistrza, prezydenta, starosty, marszałka województwa, wojewody i u podległych im służb, straży oraz inspekcji.

Regulują to przepisy kompetencyjne, a także porozumienia pomiędzy jednostkami administracji, które wykonują zadania własne, jak i im zlecone. I tak np. w gminie załatwiamy zameldowanie i wymeldowanie, zgodę na wycinkę drzew i hodowlę psa rasy uznanej za agresywną, wpis do ewidencji działalności gospodarczej i zasiłek szkolny. W powiecie staramy się o wyłączenie gruntu z produkcji rolnej, o pozwolenie na rozbiórkę i budowę domu oraz rejestrujemy pojazdy. Wojewoda wydaje paszporty i przyznaje obywatelstwo polskie. W jego kompetencji jest też wypłata odszkodowań za szkody wyrządzone przez bobry, wilki i żubry. Niektóre pozwolenia wodno-prawne wydaje marszałek województwa, a u ministra spraw wewnętrznych i administracji staramy się o pozwolenie na służbę wojskową w obcej armii (żołnierz przeniesiony do rezerwy – u ministra obrony).

Wiele dobrze opisanych procedur administracyjnych znajdziemy w poradnikach zamieszczonych na internetowych stronach urzędów, np. Urzędu Stołecznego Warszawy: http://www.wom.warszawa.pl/procedury_alfabetycznie.php, gdzie opisano ich prawie trzysta (kto załatwia, na podstawie jakich przepisów, co trzeba dołączyć do wniosku, jakie są terminy i opłaty). Coraz więcej urzędów daje nam też możliwość śledzenia biegu naszej sprawy w Internecie, jeśli tylko znamy jej numer.

 

Jakie mamy prawa, gdy jesteśmy stroną w postępowaniu administracyjnym

Stajemy się stroną, gdy dotyczące nas postępowanie zostanie wszczęte z urzędu (np. rejestracja poborowych, wywłaszczenie naszej nieruchomości, bo ma być poszerzona biegnąca obok droga), jeśli wszczęliśmy je samodzielnie (np. starając się o zezwolenie na sprzedaż napojów alkoholowych lub o rejestrację pojazdu z instalacją gazową) lub kiedy zostało ono wszczęte przez inną osobę, ale dotyczy naszych interesów (np. budowa na sąsiadującej z nami działce).

Mamy wtedy prawo: do aktywnego udziału na każdym etapie postępowania, do oglądania akt w każdym momencie i sporządzania z nich notatek oraz odpisów, do wypowiadania opinii i zgłaszania wniosków dowodowych (dokumentów czy świadków), udziału w czynnościach dowodowych i zadawania pytań stronom, biegłym i świadkom (organ administracji ma obowiązek powiadomić nas o miejscu i terminie np. wizji lokalnej), a nawet do zwrotu kosztów naszego stawiennictwa, jeśli postępowanie zostało wszczęte z urzędu.

 

Doręczenie pism i terminy

Od daty doręczenia pisma, z którym strona powinna być zaznajomiona, liczą się (biegną) terminy postępowania, w tym – do wniesienia odwołania czy zażalenia. Pismo doręczane jest stronie lub jej pełnomocnikowi przez pocztę za pokwitowaniem, przez pracowników organu administracji lub inne upoważnione do tego osoby czy organy (np. policję). Otrzymanie pisma należy potwierdzić, jeśli nie ma nas w domu, w naszym imieniu może to zrobić inny dorosły domownik, sąsiad czy dozorca, jeżeli zobowiążą się przekazać nam pismo. Informacje o tym osoba doręczająca powinna zostawić w naszej skrzynce pocztowej lub na drzwiach mieszkania. Gdy nikt nie odbierze pisma, listonosz zostawia awizo i leży ono na poczcie przez 14 dni. Jeżeli będziemy wiedzieli o przesyłce i nie odbierzemy jej w tym terminie, to uznaje się, że po jego upływie została doręczona. Nic nam nie da też odmowa przyjęcia pisma, bo wówczas nadawca przyjmuje, że zostało ono doręczone w dniu odmowy. Także doręczenie pisma na nasz nieaktualny adres, o czym w trakcie postępowania nie powiadomiliśmy organu, powoduje uznanie go za doręczone.

Obliczając terminy odwołania, nie uwzględnia się dnia, w którym doręczono nam decyzję. Na przykład jeśli otrzymamy ją 1 września i mamy 14 dni na odwołanie, to termin upłynie 15 września o godz. 24. Termin uważa się za zachowany, jeśli przed jego upływem pismo zostanie złożone w urzędzie lub u polskiego konsula, nadane na poczcie lub wysłane jako dokument elektroniczny.

 

Odwołanie od decyzji

Jeśli nie jesteśmy zadowoleni z decyzji (która rozstrzyga sprawę co do jej istoty w całości lub w części lub w inny sposób kończy sprawę) lub ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]