POLITYKA

Sobota, 16 lutego 2019

Polityka - nr 50 (3039) z dnia 2015-12-09; s. 12-14

Temat tygodnia

Jacek Żakowski

Obywatele, do roboty!

Chcielibyście zasnąć i obudzić się za cztery lata, kiedy już będzie po bólu? Po awanturach, aferach, rewolucjach, łamaniu demokracji kołem i nabijaniu państwa prawa na pal. Wielu by tak chciało. Ale takiej opcji nie ma. Nikt nie da nam wolności w prezencie.

Wyznawcy państwa PiS mają teraz labę. Mogą tylko czekać, aż nowa władza wprowadzi nowe porządki. Zwolennicy nie-PiS są w gorszej sytuacji. By Polska była taka, jakiej oczekują, muszą się zabrać do roboty. Oczywiście mogą też nic – jak zwykle – nie robić. Mogą się kręcić wokół swoich spraw i czekać, aż sytuacja się zmieni. Ale już się bez nich nie zmieni.

Polacy są mistrzami czekania. W zdecydowanej większości czekali pod rozbiorami, w czasie pierwszej i drugiej wojny, czekali w PRL i w stanie wojennym. Doczekali do Okrągłego Stołu. W III RP też czekali, żeby ktoś im zrobił lepszą Polskę. I się doczekali...

Tak było od wieków. Napaleńcy ganiali po lasach, polach i zebraniach, tkwili w konspiracjach, gnili po więzieniach, ginęli na barykadach, marnowali kariery, zaniedbywali rodziny, tracili majątki i biznesy, angażowali swój czas, emocje i pieniądze. A naród mnożył się, bawił, dorabiał, czekając, co z tego wszystkiego wyniknie. Zawsze mu się taka taktyka sprawdzała.