POLITYKA

Wtorek, 23 października 2018

Polityka - nr 48 (3087) z dnia 2016-11-23; s. 50-52

Świat

Tomasz Zalewski

Obywatele do wyrzucenia

Prawdopodobnie nikt nie odczuje tak źle prezydentury Donalda Trumpa jak nielegalni imigranci w USA. Dla nich będzie to brutalna pobudka z american dream, w którym żyją bez papierów od dziesięcioleci.

Nikt nie policzył, ilu dokładnie mieszka w USA nielegalnych imigrantów. Mówi się o 11–12 mln, ale to szacunkowe dane; może jest ich więcej. To ci, którzy przeniknęli przez granice niezauważeni i żyją w nowym kraju bez prawa pobytu ani pracy, oraz ci, którzy wjechali z wizami w paszporcie, ale przedłużyli pobyt poza okres ich ważności. Przeważająca większość to przybysze z Ameryki Łacińskiej, z czego ponad połowa z Meksyku. Mimo swego statusu wielu niemal normalnie funkcjonuje w Ameryce od lat. Jak to robią?

Kiedy decydują się na emigrację, wiedzą, że czeka ich droga przez mękę, życie na pograniczu prawa albo poza nim, ale sądzą, że będzie to i tak lepsze życie niż w ich ojczystym kraju. A jeśli się poszczęści, czeka ich w końcu spełnienie amerykańskiego marzenia. Wyruszają więc na północ z Gwatemali, Hondurasu, Salwadoru, autobusami albo pociągami, na dachach wagonów. Po drodze wielu pada ofiarą gangów, które mogą ich obrabować i zabić. W Meksyku dołączają do miejscowych, którzy też ciągną ...