POLITYKA

Niedziela, 19 maja 2019

Polityka - nr 46 (2167) z dnia 1998-11-14; s. 28-30

Kraj

Piotr Pytlakowski

Obywatelu, patroluj sam

W cieniu doniosłych reform, decentralizacji policji i utworzenia polskiej FBI (wyłączenie z dotychczasowych struktur pionów do walki z narkotykami i grupami zorganizowanymi) zostanie wypróbowany program walki z przestępczością rodem ze stanu Ilinois. Na miejsce eksperymentu wybrano Szczecin i Katowice. Chodzi o to, żeby policjanci, lokalne społeczności i miejskie służby zawarły przymierze, które można nazwać partnerstwem dla bezpieczeństwa.

Policjanci będą ci sami, ale nie tacy sami. To zadanie dla psychologów i tzw. trenerów programu: jak zmienić mentalność funkcjonariusza, aby przestał tylko pouczać obywatela, a nauczył się z nim rozmawiać.

Społeczności lokalne mają zmienić się w obywatelskie. Już nie wystarczy być i żądać. Teraz o bezpieczne życie na konkretnej ulicy będą dbać sami mieszkańcy. Trenerzy uzmysłowią im, że współpraca z policją to nie donosicielstwo, ale postawa godna pochwały.

Miejskie władze zaś muszą pojąć, że rządzenie to funkcja służebna, z gatunku usług dla ludności. Na każdy sygnał ze strony policji i mieszkańców służby miejskie będą reagować natychmiast. Oświetlą zbyt ciemne zaułki, wywiozą śmieci na czas i wstawią szybę, której brak prowokuje do wybijania następnych.

Służyć i chronić

W Chicago realizowany już od 1992 r. program nosi nazwę: CAPS - Alternatywna Strategia Policji Chicagowskiej. - W pewnym momencie zdaliśmy sobie sprawę, że tradycyjne metody już nie są skuteczne, ...