POLITYKA

środa, 21 sierpnia 2019

Polityka - nr 27 (2357) z dnia 2002-07-06; s. 60-61

Gospodarka

Ryszarda SochaAgnieszka Zagner  [wsp.]

Od Pucka po Vegas

Młodzi szukają wakacyjnej pracy, gdzie tylko mogą

W Polsce mamy 2,5 mln uczniów szkół średnich i 1,2 mln studentów. Jeśli przyjąć, co w świetle deklaracji rodziców jest dość prawdopodobne, że co dziesiąty w czasie wakacji bierze się za dorywczą pracę, to tworzą oni 370-tysięczną armię ochotników.

O młodzieżową fuchę na lato nie jest dziś jednak wcale łatwo, a i zarobki są znacznie gorsze niż dawniej. Mimo to młodzi ludzie coraz częściej szukają sezonowych zajęć. Pieniądze uzupełnią domowe budżety i są pierwszym dowodem dorosłości.

Michał Słowik, 22 lata, studiuje na Uniwersytecie Gdańskim – stacjonarnie administrację i zaocznie politologię. Od trzech lat przez część wakacji pracuje w sklepie przemysłowym ciotki. Początkowo problemem było poznanie asortymentu i rozmowa z klientem, na przykład, o wydajności pompy do wody. Szybko jednak nabrał technicznego obycia. Swoją płacę konfrontuje z produktem krajowym brutto. Trzy lata temu, kiedy przyrost PKB wynosił 3,5 proc., ciotka za 18 dni pracy zapłaciła mu 1000 zł, zaś rok później, gdy gospodarka zwolniła, za cały lipiec zarobił 1300 zł, a za sierpień – 1000 zł. Wypoczywać będzie we wrześniu. Część zarobionych pieniędzy przeznaczy na ten cel, a część na sprzęt muzyczny.

Chodzi o samodzielność, pokazanie wszystkim, że potrafię zadbać o siebie, choć nie muszę – objaśnia motywy wakacyjnej pracy Mateusz ...