POLITYKA

środa, 21 sierpnia 2019

Polityka - nr 51 (2634) z dnia 2007-12-22; s. 106-110

Historia

Marek Henzler

Od słupów Chrobrego do Schengen

Dziś, gdy likwidujemy granice z sąsiadami, warto przypomnieć, jak w biegu dziejów niemałym trudem wytyczaliśmy je i umacniali.

Brakuje wiarygodnych przekazów pozwalających jednoznacznie stwierdzić, jak przebiegały najstarsze granice polskiego państwa. Przybliżony ich opis zawierał dokument „Dagome iudex”, w którym książę Mieszko oddał się pod opiekę papieża Jana XV, ale nawet i on zaginął. Terytorium Mieszka dalej poszerzał Bolesław Chrobry, o którym Władysław Bełza, poeta i autor patriotycznych wierszy, za Gallem Anonimem pisał, że „graniczne słupy od rzeki Sali, po Dniepru stawia aż tonie”. Wbijanie słupów w Salę uwieczniono w 1937 r. na fresku w holu Wojskowego Instytutu Geograficznego w Warszawie (dziś Al. Jerozolimskie 97). Przetrwał on wojnę i lata PRL. Najpierw niemieckim okupantom wmówiono, że Chrobry słupy wbija w Dniepr, a potem towarzyszom z NRD, że w Odrę, nie zaś w płynącą przez środek ich kraju Salę.

Dawne granice w zasadzie były granicami naturalnymi. Biegły wzdłuż rzek i szczytami górskich pasm. Chroniły je bagna i puszcze. Lasów tzw. Przesieki Śląskiej – ciągnących się od Gór Złotych, wzdłuż Nysy ...

Tagi

granicahistoria