POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 10 (2235) z dnia 2000-03-04; s. 42-43

Świat

Jerzy Kleer

Odgórnie w dół

Rosyjska gospodarka: złe wiadomości

Dopiero po wyborach prezydenckich (26 marca) będzie można coś więcej powiedzieć o przyszłej polityce, a także ewentualnych reformach w Rosji. Pewne jest, że przyszły prezydent Rosji będzie się musiał zmierzyć przede wszystkim z problemami gospodarki. Jej stan jest dramatyczny.

Produkt krajowy brutto Rosji – najbardziej syntetyczny miernik stanu gospodarki – od 1990 r. po 1999 r. (dane z I–III kw.) stale spada. Jedynym wyjątkiem był 1997 r., kiedy PKB powiększył się o 0,8 proc. W porównaniu do 1989 r. jego obecny poziom nie przekracza 50–55 proc. Takiej zapaści gospodarka nie przeżyła nawet w czasie II wojny światowej.

Ale nie jest to jeszcze wystarczająca ocena. U progu transformacji PKB na 1 mieszkańca w Polsce wynosił mniej więcej 2/3 poziomu Związku Radzieckiego, a w porównaniu do Rosji był najprawdopodobniej jeszcze niższy. W 1998 r. PKB na 1 mieszkańca Rosji wynosił w dolarach według kursu wymiennego 46,3 proc. poziomu Polski, a w przeliczeniu siły nabywczej 49,5 proc.

Kryzys transformacyjny był bardzo głęboki, a nic jeszcze nie wskazuje, że Rosja osiągnęła już jego dno i że jej gospodarka czeka tylko na odbicie. Niezależnie od tego, jak radykalny, konsekwentny i dobry byłby program wyjścia z zapaści, osiągnięcie statystycznego poziomu z okresu przed kryzysem wymaga nie lat, ...

Miesiąc w życiu Olgi

Andrzej Zaucha

– Już dawno nie zrobiłam poważniejszych zakupów do domu – zauważa Olga Miedwiediewa, która prowadzi zupełnie przeciętne gospodarstwo domowe na jednym z ogromnych moskiewskich osiedli. Olga, która mieszka z matką i kilkuletnim synem, wydaje na utrzymanie rodziny tyle samo, co większość moskwian – całą pensję. Zarabia znakomicie, ale prawie nic nie odkłada. – Strasznie ciężko zaoszczędzić choćby niewiele. Tym bardziej że mama ostatnio straciła pracę. Zresztą, wszyscy moi znajomi żyją podobnie. Albo znacznie gorzej.

Olga zarabia, w zależności od miesiąca, od 5 do 6 tys. rubli (720–860 zł). Tłumaczy, że gdy pracowała mama, wiodło im się świetnie, a teraz muszą zaciskać pasa. Zupełnie nie może zrozumieć, w jaki sposób żyją rodziny robotników, w których pracuje tylko ojciec zarabiając mniej niż 3 tys. rubli (420 zł).

– Przecież chłopa trzeba karmić mięsem, to taka rosyjska tradycja, a jak to zrobić z jednej pensji? – dziwi się Olga. Miesiąc z życia Olgi dzieli się na dwie nierówne części. Gdy dostaje pensję, wyrusza po zakupy na duży rynek, który rozłożył się na ich osiedlu w pobliżu stacji metra. Gdy topnieje śnieg, bazar tonie w błocie, ale za to można kupić wszystkie towary znacznie taniej niż w sklepie. Do wyboru krajowe i zagraniczne, lepiej i gorzej opakowane, a czasem bez opakowania.

Olga po wypłacie kupuje więc mięso, kurczaka, po kilka kilogramów ryżu, kaszy, cukru. Oczywiście także karmę dla kota.

– Bazarowi sprzedawcy straszliwie oszukują na wadze, ale i tak wychodzi taniej niż w sklepie – mówi Olga i tłumaczy, że za kurczaka płaci na bazarku ok. 30 rubli (4,20 zł), gdy tymczasem w sklepie taki sam kosztuje 47 rubli (6,60 zł). Kilogram cukru na bazarku może kosztować nawet o połowę taniej niż w pobliskim supersamie. Gdy niewielkie zapasy się skończą, zakupy trzeba robić oszczędniej. To „chuda” część miesiąca. Na szczęście podstawowe produkty są dość tanie: kilogram ziemniaków kosztuje 5 rubli (0,70 zł), tyle samo cebula, a kilogram marchewki 6 rubli (0,85 zł).

Olga na szczęście nie musi jeść mięsa, bardzo za to lubi mrożonki jarzynowe Horteksu za około 18 rubli (2,50 zł) torebka.

W moskiewskich sklepach wybór jest ogromny. Sklepy w rosyjskiej stolicy niczym nie różnią się od sklepów w Warszawie. Dlatego trudno czasem powstrzymać się przed wydaniem kolejnych 100 rubli.

Tymczasem średnia pensja w Moskwie wynosi około 2,5 tys. rubli (350 zł), a w całej Rosji 1850 rubli (260 zł). W ogóle na prowincji 700 czy 1000 rubli to świetne pensje, ale także życie jest o wiele tańsze.

Zresztą Rosjanie mają własny sposób na przeżycie kryzysu – niemal każdy uprawia działkę, na której jest w stanie wyhodować niemal wszystko, co potrzebne do przetrwania.

Andrzej Zaucha, RADIO RMF FM, Moskwa

Tagi

Rosjagospodarkadane