POLITYKA

Wtorek, 23 lipca 2019

Polityka - nr 22 (3212) z dnia 2019-05-29; s. 4

Z życia sfer

Sławomir Mizerski

Odgrzewany kapiszon

Wbrew intencjom „Gazety Wyborczej” afera z kupnem działek, zamiast skompromitować premiera Morawieckiego, wystawia mu jak najlepsze świadectwo i ostatecznie rozwiewa wątpliwości co do jego uczciwości. Po pierwsze okazało się, że przy kupnie Mateusz Morawiecki nikogo nie oszukał, bo za te działki Kościołowi zapłacił. Po drugie potwierdziło się, że nadaje się na premiera, bo jest człowiekiem zaradnym i kompetentnym, który nie kupuje byle jakich działek, tylko takie, z których można czesać kupę kasy.

Kłamstwem jest natomiast, że na kupnie tych działek Morawieckiemu zależało, gdyż w ogóle nie wiedział, że istnieją. Dowiedział się dopiero od kardynała Gulbinowicza, z którym – z racji tego, że obaj są wierzący – miał ożywione kontakty religijno-towarzyskie. Podczas jednego z takich kontaktów, pomiędzy wspólną modlitwą i skromnym posiłkiem, kardynał najwidoczniej poinformował go o możliwości kupna działek, on zaś – co u osoby religijnej nie dziwi – po zapoznaniu się z ceną uznał, że grzechem byłoby nie kupić.

„GW” insynuuje, ż...