POLITYKA

Niedziela, 16 czerwca 2019

Polityka - nr 42 (2727) z dnia 2009-10-17; s. 50

Kultura / Afisz / Na ekranie

Janusz Wróblewski

Odlot

●●●●●○

Nic tak nie przygnębia jak kiepska kreskówka, na której nudzą się i dzieci, i ich rodzice. Po całej serii takich niefortunnych filmów wreszcie trafia się skarb. Komputerowa animacja „Odlot” Pete’a Doctera jest w stanie poruszyć nawet najbardziej zatwardziałego kinomana, co to widział już wszystko i nic mu się nie podoba. Tylko z pozoru opowieść o emerytowanym sprzedawcy baloników, który wraz z niechcianym małoletnim pasażerem zamierza odnaleźć rajskie wodospady w dalekiej Ameryce Południowej, jest naiwną bajeczką. W istocie sporo w niej gorzkiej refleksji o starości, samotności, a nawet śmierci. 78-letni, bezdzietny bohater ucieka przed wyrokiem sądowym, w wyniku którego ma mu zostać odebrany dom – cały dorobek jego skromnego życia, a zarazem pamiątka po zmarłej żonie. Mimo sztucznej szczęki, grubych, niezgrabnych okularów i kłopotów z chodzeniem (opiera się na wózku) nie zapomina o młodzieńczych marzeniach, nie opuszcza go energia ani nadzieja na lepszą przyszłość. Trójwymiarowy film nakręcony w technice ...

●●●●●● wybitne!
●●●●●○ bardzo dobre
●●●●○○ dobre
●●●○○○ średnie
●●○○○○ słabe
●○○○○○ dno!