POLITYKA

Czwartek, 20 czerwca 2019

Polityka - nr 42 (3081) z dnia 2016-10-12; s. 8

Ludzie i wydarzenia / Kraj

 Jull

Odlotowy przetarg

Przetarg na śmigłowce dla polskiej armii kosztował będzie krocie. Do ceny śmigłowców Black Hawk trzeba będzie dodać koszt odszkodowań dla Airbus Helicopters i popsute stosunki dyplomatyczne z Francją.

Jeśli rząd mógł coś zrobić źle, to w kwestii zakupów śmigłowców dla polskiej armii naprawdę nie dałby rady zrobić tego gorzej. Styl, w jakim zerwano rozmowy z Francuzami, to modelowy przykład, jak nie robić dyplomacji. Najpierw wiceministrowi obrony narodowej udało się śmiertelnie obrazić ambasadora Francji, bo nie znalazł dla niego czasu na wcześniej umówione spotkanie (żadna ze stron tego oficjalnie nie potwierdza). A następnie decyzję ogłoszono na tydzień przed wizytą prezydenta Francji w Polsce (szybko zresztą odwołaną). Jakby tego było mało, nowego dostawcę wyłoniono na konferencji prasowej, a kontrakt obiecano mu właściwie bez negocjacji.

Kilka dni temu dowiadujemy się, że rząd nie kupi francuskich śmigłowców, bo oferta offsetowa jest za słaba. A za chwilę minister obiecuje zamówienie i w ogóle nie ma mowy o żadnym offsecie. Trzeba mieć sporo tupetu, żeby tak działać – mówi Tomasz Siemoniak, były minister obrony narodowej. Niesprecyzowana liczba (mówi się o ośmiu) śmigłowców S70i&...