POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 35 (2519) z dnia 2005-09-03; s. 100-105

Na własne oczy

Agnieszka Niezgoda

Odpał na podpał

Odczuwali potrzebę tworzenia. Dla zabicia czasu, którego mieli w nadmiarze. Więc wzięli żelazny łańcuch od krowy, koc od gaśnicy, śruby, a także paliwo. Wyszli na parking. Skręcili, podpalili, zamachali. Taki był początek artystycznej drogi tancerzy ognia z Bartoszyc.

Nim człowiek zasłuży na to, aby przypalić, tańczy na sucho. Teraz to już żelazna zasada dla nowych adeptów sztuki, którzy podążają rozpoczętą na parkingu drogą. Człowiek, zwany kajtkiem, ma od 8 do 13 lat i gorący zapał, by skręcić, podpalić i machać.

Zespół ma 4 lata, renomę w ogólnopolskim środowisku ludzi ognia oraz nabyty szacunek do tego żywiołu. Kiedy nieodległy czas temu zaczęły dobiegać słuchy, że po mieście biegają kajtki i machają łańcuchami, artyści odczuli zadowolenie. Kiedy zaczęły dobiegać słuchy, że kajtki się podpalają, artyści odczuli niepokój. Zespół zorganizował szkołę artystycznej pracy z ogniem dla kajtków.

Koparka w rytmie techno

By zrekonstruować początek ognistej trasy Bartoszyc, należy się cofnąć o dobrych 10 lat. „Prosimy o pokrycie kolorowym natryskiem muru dzielącego zakład karny od szkoły podstawowej”, napisał wówczas kierownik więzienia do regionalnego ośrodka kultury. Chodziło o graffiti. W ten sposób Stereo zetknął się ze sztuką oraz działalnością społeczną.<...