POLITYKA

Piątek, 26 kwietnia 2019

Polityka - nr 33 (2920) z dnia 2013-08-12; s. 5

Ludzie i wydarzenia / Kraj. Komentarz

Mariusz Janicki

Odpust zupełny

Prawicowe komentarze po napaści na Grzegorza Miecugowa przez mieszkańca Białegostoku Oskara W. podczas Przystanku Woodstock po raz kolejny pokazują, że każdy ma dzisiaj szansę na rozgrzeszenie, byle tylko znalazł odpowiedniego kapłana. A tych nie brakuje. W polskiej polityce wielką karierę robi dzisiaj fraza: to jest niedopuszczalne, niewłaściwe, ale... Jasne, że nie wolno bić, ale Miecugow sam sączył przez lata lewacki jad w „Szkle kontaktowym”, więc przyszła kryska. Podobnie wcześniej w przypadku Władysława Bartoszewskiego: nie wypada buczeć na kombatanta i politycznego więźnia stalinizmu, ale przecież pan Bartoszewski prowokował. Owszem, wymierzony w Litwinów transparent o chamach i panach podczas piłkarskiego meczu to rzecz głęboko oburzająca, ale przecież „kibice zawsze będą mieli stanowisko i zawsze będą chcieli się wypowiadać, powinniśmy to zaakceptować” – stwierdził jeden z „niepokornych” publicystów, a zresztą Litwini też prowokują. Może i Agnieszka Holland nie robi hagiograficznego filmu o generale Jaruzelskim i ta plotka ją krzywdzi, ale widocznie coś wcześniej musiało być w jej słowach i politycznej ...