POLITYKA

Sobota, 20 lipca 2019

Polityka - nr 12 (2697) z dnia 2009-03-21; s. 67

Kultura

Andrzej Wróblewski

Odzyskałem zdolność widzenia

Rozmowa z brazylijskim reżyserem filmowym Fernando Meirellesem, autorem wchodzącego na nasze ekrany „Miasta ślepców”

Janusz Wróblewski: – „Miasto ślepców” to groteskowy obraz wytrącenia z normalności. Ludzie nagle przestają widzieć, rządzą nimi dzikie instynkty, świat ukształtowany przez tradycję, wiarę, kulturę upada. Myśli pan, że znajdujemy się o krok od katastrofy?

Fernando Meirelles: – W powieści José Saramago ślepota jest metaforą niewidzenia człowieka w człowieku. Ludzie obserwują świat, widzą innych, jednak nie dostrzegają rzeczy najważniejszych. Obojętnieją, zamykają się w sobie, udają, że nic ich nie obchodzi, podczas gdy sytuacja wymaga od nich działania, niesienia pomocy, solidarności.

Nieczułość, brak wrażliwości to najgroźniejsza choroba cywilizacji?

Raczej trwała, fundamentalna cecha ludzkiej natury, którą egoistyczne, wysoko rozwinięte społeczeństwa tylko wzmacniają. Osiągnięcia cywilizacyjne są kruche. Wystarczy tsunami, trzęsienie ziemi, wybuch jakiejś epidemii i to, co uważamy za solidne wsparcie albo niepodważalne fundamenty demokracji, nagle zostaje starte z powierzchni. Nie tylko w sensie dosłownym, materialnym. Także duchowym. Religia, wartości, empatia znikają brutalnie zdławione przez instynktowną chęć przetrwania w skrajnie niekorzystnych warunkach. Takie sytuacje miały miejsce ...

Fernando Meirelles (ur. 1955 r.) debiutował w 1998 r. historią rodzinną „Menino Maluquinho 2”. Międzynarodową sławę (cztery nominacje do Oscara) zyskał „Miastem Boga”, które zapoczątkowało modę na brazylijskie filmy o fawelach. W 2005 r. nakręcił adaptację powieści Johna Le Carré „Wierny ogrodnik” z Rachel Weisz, za tę rolę aktorka dostała Oscara.