POLITYKA

Piątek, 19 lipca 2019

Polityka - nr 22 (2909) z dnia 2013-05-27; s. 26-27

Kraj

Marcin Kołodziejczyk

Ofiary adopcji

Jeśli zamierzacie adoptować dzieci, lepiej sprawdźcie, czy nie są już wystawione na międzynarodowej giełdzie.

Budowa

1 Sylwia: zbliża się do pięćdziesiątki, prowadzi własną firmę public relations w wielkim mieście. Przystojna i niezależna. Marek: partner Sylwii, młodszy od niej, architekt, przystojny i liczący się w branży.

Mają piękne mieszkanie w dobrej dzielnicy, dobre samochody i dobre wakacje, jeśli czas pozwoli. Nie mają dzieci, ale chcieliby adoptować – dużo o tym rozmawiają. Dla Sylwii to naturalne, że gdy człowiek dochodzi do pewnego poziomu w życiu, nabiera potrzeby pomagania innym, dawania z siebie.

W 2011 r. Sylwia zostaje wolontariuszką w podmiejskim domu dziecka.

2 W grudniu 2011 r. Sylwia i Marek mają plany wyjazdowe na święta ze znajomymi.

Ale w domu dziecka, z którego na czas świąt prawie wszystkie dzieci wyjeżdżają do rodzin i opiekunów, troje dzieci nie ma dokąd pojechać. Andżelka: 4 lata, sama słodycz. Jej brat Andrzejek: 8 lat, rzeczowy jak dorosły. Ich brat z innego ojca, Nikodem: 15 lat, ślimak w skorupce.

...