POLITYKA

Sobota, 16 lutego 2019

Polityka - nr 28 (3168) z dnia 2018-07-11; s. 16-18

Polityka

Mariusz JanickiWiesław Władyka

Ofiary Gwiazdy Śmierci

Obóz rządzący stawia swoim ludziom duże wymagania: należy mieć moralną giętkość, zapomnieć o logice i uodpornić się na upokorzenia. Koszty takiej blankietowej lojalności mogą być jednak ogromne.

Trzeba głosować, nie ciesząc się. Uznawać, że dwie sprzeczne ze sobą opinie są prawdziwe. Twierdzić, że czyjaś dymisja nastąpiła za zasługi. Mówić, że wprawdzie konstytucja została naruszona, ale to było konieczne. Że klęska jest sukcesem, a kapitulacja – aktem niezłomności. Że pieniądze się należały, ale i nie należały. Że miało się rację, wprowadzając kozę, i ma się rację, ją wyprowadzając.

To kręcenie, lawirowanie, zaprzeczanie samemu sobie, proste kłamstwa i te bardziej skomplikowane pojawiały się nieustannie, a już zwłaszcza przy okazji kwestii ustaw sądowniczych, ustawy o IPN czy tzw. afery nagrodowej. Wymagają one od ludzi władzy dużego samozaparcia, przekonania, że istnieje wyższy sens takiej postawy. Że jeżeli nawet samemu się nie zawsze rozumie, to jest jakaś mądrość wspólnoty i przywódcy, która przynosi alibi i ukojenie. Powstaje specyficzny stan zawierzenia, oddania własnej integralności w zewnętrzny zarząd. Nawet jeśli oznacza to traumy i jednak okresowe lęki o przyszłość. ...