POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 10 (3151) z dnia 2018-03-07; s. 45-47

Świat

Paulina Wilk

Ofiary selekcji

Nienawiść wobec kobiet w Indiach sięga tak głęboko, że uniemożliwia im przyjście na świat. Teraz Hinduskom przybył jeszcze jeden śmiertelny wróg – dobrobyt.

Niechcianej córki można pozbyć się na dwa sposoby – poprzez ustalenie zawczasu płci płodu i aborcję. Lub przez zabójstwo noworodka. Pierwszy model stosowany jest tam, gdzie istnieje dostęp do diagnostyki. Drugi częściej zdarza się na prowincji, zaraz po urodzeniu, gdy płeć dziecka staje się jasna. Takie zabójstwo ma kilka odmian: przez uduszenie, wrzucenie do studni, otrucie – substancją ziołową albo dostępnymi w każdym gospodarstwie pestycydami, roztrzaskanie czaszki, zakopanie żywcem. Sprawcami bywają ojcowie, babcie, ciocie, czasem same matki. Świadków na ogół nie ma. Nikt nie chce zeznawać, policjanci nie chcą dochodzić prawdy. Prawdę wszyscy znają. Jest stara jak świat i głosi, że córka to nieszczęście i finansowy ciężar. „Obyś była matką tysiąca synów” – życzą sobie Hinduski w dniu ślubu.

Indyjski rząd opublikował właśnie spis ludności, pierwszy od siedmiu lat. Wynika z niego, że społeczeństwo Indii praktykuje eksterminację żeńskich płodów i noworodków – w rezultacie według statystyk brakuje 63 mln kobiet. Położnicy mówią o ludobójstwie. ...