POLITYKA

Czwartek, 22 sierpnia 2019

Polityka - nr 21 (2655) z dnia 2008-05-24; s. 74-77

Historia

Jerzy Besala

Ogniem, mieczem i podatkiem

Poprzedzająca wybuch wojny z Kozakami zima początków 1648 r. była niezwykle łagodna. Przeszła niemal bez mrozów, za to z wielkimi deszczami. Huragany szalały na Mazowszu, ­Pomorzu, koło Wrocławia. Potem nadeszło niezwykle suche lato i ataki szarańczy, wyniszczające zbiory na Ukrainie. Głód zaczął zaglądać w oczy: fundamenty buntu położyła też przyroda.

Okrucieństwa i potworności wojny domowej, która wybuchła wiosną 1648 r. na Ukrainie, każą jednak baczniej przyjrzeć się powodom zwyrodnienia i szału niszczenia, jaki ogarnął Kresy polskie. Późniejsze mordy na Wołyniu, akcja Wisła czy działania UPA mają przecież korzenie w dalekiej przeszłości. Przerażające wyczyny kozackie, opisane w dziele „Jawen Mecula, kronika z lat 1648–1652” spisane przez Natana Hanowera, Żyda, który uciekł przed rozszalałymi mołojcami, określiły wyobrażenia o Kozakach i Polakach w XVII-wiecznej Europie i przeszły na pokolenia.

Tropy konfliktu prowadzą również do akcji kolonizacyjnej rządów polskich na Ukrainie. Jest to jedna z najbardziej wypieranych narodowych traum polskich. Od czasu rozbiorów Polacy identyfikowali się z mesjanistycznym obrazem umęczonej Rzeczpospolitej, Chrystusa narodów, i trudno było i jest, pogodzić się z przypisywaną nam coraz częściej rolą ciemiężycieli. Z przykrością dowiadywaliśmy się z obcych dzieł, że Polacy także byli kolonizatorami i okrutnikami. „Stosunki między Polakiem i Ukraińcem przypominały ...

Załączniki

  • Gniazda na ugorach

    Gniazda na ugorach - JR