POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 3 (2333) z dnia 2002-01-19; s. 57-59

Gospodarka

Mariola Balicka

Ogon, dawniej tygrys

Dlaczego Polska przestała być prymusem

Rok 2002 będzie drugim z kolei, w którym bogaty świat nam ucieka, a uboższe kraje z powodzeniem nas doganiają. Polska z tygrysa lub, jak woleli niektórzy, z gospodarczego orła szybko zmieniła się w żółwia.

Wygląda na to, że o 6–7-proc. wzroście sprzed kilku lat możemy na długo zapomnieć. W ubiegłym roku zwolniła cała gospodarka światowa, ale nasze hamowanie było wyjątkowo gwałtowne. Z 4-proc. dynamiki PKB (produktu krajowego brutto) w 2000 r. zjechaliśmy do około 1 proc. Zwiększył się tym samym nasz dystans wobec Unii Europejskiej, która zanotowała wzrost o 1,5 proc. Jeszcze gorzej wypadliśmy na tle innych krajów kandydujących do Unii, w których średnie tempo rozwoju gospodarczego sięgnęło 3,1 proc. Było więc trzykrotnie wyższe niż u nas. Maruderami pozostaniemy i w tym roku. W projekcie budżetu wicepremier i minister finansów Marek Belka założył ledwie 1-proc. wzrost PKB. Wprawdzie niektórzy analitycy przewidują, że będzie on o ułamki procenta wyższy, ale doświadczenie wskazuje, że nasi ministrowie finansów nigdy nie byli przesadnymi pesymistami w tych proroctwach, można więc chyba zaufać prof. Belce, że wie, co mówi.

A jeśli tak, to znaczy, że mamy przed sobą kolejny stracony ...

Tagi

gospodarkaocenydane