POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 30 (2151) z dnia 1998-07-25; s. 56-57

Społeczeństwo

Zdzisław Pietrasik

Ograni

Jak piszą w gazetach sportowych, skończyło się wielkie piłkarskie święto, pora wracać na krajowe boiska - właśnie nasza liga wznawia rozgrywki. Kibica czeka wielkie rozczarowanie: to nie jest ta sama gra!

Nie wszystkie mecze rozgrywane na boiskach Francji stały na najwyższym poziomie, ale komentatorzy są na ogół zgodni - był to bardzo ciekawy turniej. Piłka nożna jest naprawdę piękną, porywającą grą i dlatego zyskuje coraz więcej zwolenników. Finałowy pojedynek oglądany przez dwa i pół miliarda widzów był bez przesady największym wydarzeniem medialnym w globalnej wiosce końca XX wieku. Dzięki świetnej pracy kamer widzieliśmy tę grę w wielkich zbliżeniach, patrząc w twarz walczącym zawodnikom. W trwającym ponad miesiąc serialu na żywo obecne były wszystkie elementy niezbędne do stworzenia wielkiego widowiska: nieoczekiwane zwroty akcji, rozstrzygnięcia w ostatnich minutach, kariery i upadki wielkich gwiazd. Futbol jest popularny również dlatego, że przypomina grę w życie.

Każde mistrzostwa mówią coś o czasach, w których się odbywają. Hiszpański pisarz Manuel Montalban wydał niedawno książkę "Piłka nożna religią poszukującą swojego boga", w której twierdzi, iż w futbolu też mamy obecnie epokę postmodernizmu. Autor powołując się na wielkich znawców futbolu twierdzi, iż w grze tej występują z grubsza biorą...