POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 3 (3194) z dnia 2019-01-16; s. 45-47

Świat

Ziemowit Szczerek

Ogrywacz

Od tygodni tysiące Serbów na ulicach domagają się odejścia prezydenta Aleksandra Vucicia, za którego kciuki trzyma Unia Europejska.

To nie Viktor Orbán, ale Vucić powinien być idolem polskich władz. Bo to on opanował – jak nikt inny – sztukę lawirowania pomiędzy własnym interesem, układaniem sobie relacji z Zachodem i racją stanu. Z polskiego punktu widzenia Serbia stoi bowiem na głowie. Co tydzień odbywają się tam głośne protesty przeciw autorytaryzmowi prawicowego populisty Vucicia. Ale Europa ich nie wspiera, bo ten właśnie autorytarny populista jest jej sojusznikiem.

Co więcej, prezydent Serbii w sprawie protestów nie zachowuje się ani w autorytarny, ani populistyczny sposób: nie próbuje ich powstrzymać, ale też nie zamierza się przed nimi uginać. Wie, i mówi o tym głośno, że z punktu widzenia serbskiej ulicy np. jakiekolwiek ustępstwo w sprawie Kosowa jest nie do przyjęcia. Ale Vucić potrzebuje takiego ustępstwa, bo chce go Bruksela.

A on chce wprowadzić Serbię do Unii, widzi bowiem doskonale, że inaczej będzie skazana na wieczne buksowanie w europejskim czyśćcu, między Brukselą a Moskwą. Albo – według innego scenariusza – chce tylko wycisnąć z&...