POLITYKA

środa, 26 czerwca 2019

Polityka - nr 43 (2880) z dnia 2012-10-24; s. 8

Ludzie i wydarzenia / Świat. Komentarz

Wawrzyniec Smoczyński

Ogryzek w zamrażarce

Gdy w maju Komisja Europejska ogłosiła pomysł unii bankowej, wielu krytyków Europy przysiadło z wrażenia. Strefa euro nie zdobyła się na wspólny budżet, ale nagle postanowiła zafundować sobie wspólny system finansowy – ponadnarodowe gwarancje depozytów, jeden mechanizm likwidacji upadłych banków, wreszcie wspólny nadzór nad instytucjami finansowymi. Powodem tej mobilizacji był strach przed upadkiem hiszpańskich banków i powtórką przypadku Lehman Brothers w Europie. Wielka wizja przetrwała niespełna miesiąc – już w czerwcu przywódcy okroili ambitny plan do samego tylko nadzoru. Na ostatnim szczycie nawet ten ogryzek włożyli do zamrażarki, choć nadal twierdzą, że w pocie czoła budują unię bankową.

Euronadzór miał ruszyć 1 stycznia, ale do tego czasu powstaną jedynie ramy prawne. Sama instytucja, umocowana w Europejskim Banku Centralnym (EBC), zacznie działać dopiero za rok, co oznacza, że minie się ze swoim przeznaczeniem. Cel unii bankowej był bowiem taki, by umożliwić dokapitalizowanie hiszpańskich banków wprost z funduszu ratunkowego ESM, bez obciążania budżetu Hiszpanii. Niemcy na to przystali, ale postawili warunek: musi powstać ...