POLITYKA

Czwartek, 20 czerwca 2019

Polityka - nr 48 (2733) z dnia 2009-11-28; s. 20-21

Kraj

Janina Paradowska

Omamy i wizje

Prawdziwe pospolite ruszenie pospieszyło, aby zrecenzować rząd Donalda Tuska po dwóch latach sprawowania władzy. Głównie zarzucano premierowi brak wielkich wizji.

Można pominąć część ocen opozycji, jak choćby wyliczenie przez PiS ponad stu niedotrzymanych obietnic Tuska czy dziwaczną woltę SLD, a może tylko Grzegorza Napieralskiego. Zgłosił on gotowość popierania tego gabinetu pod warunkiem, że spełni postulaty Sojuszu. Głos opozycji zawsze będzie przejaskrawiony, a ponadto przecież od dawna wiadomo, że zdaniem PiS jest to najgorszy rząd, niepatriotyczny, wywodzący się z podejrzanych podwórek, a nie inteligenckich salonów Żoliborza, zaprzedający żywotne interesy Polski.

We wszystkich ocenach i interpretacjach zachowań, osiągnięć i zaniechań gabinetu Tuska naprawdę istotne są te, które próbują rozstrzygnąć dylemat – czy ten rząd wie, czego chce, jaką ma wizję Polski, czy w ogóle ją ma i czy w bardzo określonych ramach polskich uwarunkowań politycznych oraz światowego kryzysu mógł zrobić więcej?

Tydzień temu w wywiadzie dla „Polityki” premier z nadzwyczajną jak na polityka szczerością przedstawił swoją definicję dobrej polityki. Odwołał się do cytatu z książki Johna Graya, który brzmi następująco: „W swoim najlepszym wydaniu polityka nie jest nośnikiem uniwersalnych ...