POLITYKA

Czwartek, 18 kwietnia 2019

Polityka - nr 27 (2914) z dnia 2013-07-03; s. 15-17

Temat tygodnia

Jacek Żakowski

Oni

Stają się coraz śmielsi. Są przekonani, że nadchodzi ich czas. Oburzają się, kiedy nazywa się ich faszystami. Oni chcą tylko Polski dla Polaków. Bez lewaków.

Znamy się tylko z widzenia. Ze dwa lata temu spotkałem ich w Gdańsku. Szliśmy na spotkanie autorskie z wybitnym amerykańskim politologiem. Stanęli nam na drodze. Kiedy podeszliśmy bliżej, trochę się rozsunęli i zrobili nam wąskie przejście. Patrzyłem im w oczy. Nie wyrażały niczego poza zakłopotaniem kilkunastoletnich chłopców. Kiedy ich minęliśmy, największy głośno splunął i rzucił publiczne słowo. Amerykanin słowa nie zrozumiał, ale chwycił sens. Stęknął coś w rodzaju: „Lekko tu nie macie”.

Potem weszli za nami do sali, gdzie się odbywało spotkanie. Usiedli w ostatnich rzędach. Zaczęliśmy rozmawiać o amerykańskiej lewicy. Nie bardzo ich to interesowało. Coś basowali, ale nie na temat. Po chwili przyszło kilku policjantów. Wtedy się uspokoili. Kilka minut później wyszli. Najpierw największy. Za nim coraz mniejsi.

Potem spotkałem ich w Bytomiu. Wystawili pikietę przed klubem, w którym miałem rozmawiać z miejscowymi dziećmi. Przyjechała policja w kaskach ...