POLITYKA

Wtorek, 18 czerwca 2019

Polityka - nr 15 (2700) z dnia 2009-04-11; s. 12-14

Temat tygodnia

Marek Ostrowski

Opowieść o jednej łódce

Podczas pierwszej podróży do Europy nowy amerykański prezydent miał pokazać, czy dorasta do roli Przywódcy Wolnego Świata. Witany był jak gwiazda popkultury. Mówił pięknie. Ale co właściwie powiedział?

Nawet w samolocie Barack Obama, człowiek epoki internetowej, nie rezygnuje z blogu z cotygodniową prezentacją swej polityki. W drodze do Londynu na spotkanie z liderami 20 największych gospodarek świata prezydent nagrał wideo. W tym nowym stuleciu – mówił – żyjemy w świecie mniejszym i bardziej ze sobą połączonym niż kiedykolwiek w historii. Zagrożeń dla naszego bezpieczeństwa i gospodarki nie można dłużej odgrodzić oceanem czy granicami na mapach. Terroryści naradzający się w Hamburgu, szkoleni w Kandaharze i Karaczi, zagrażają każdemu miejscu na Ziemi; ruch samochodowy w Bostonie i Pekinie topi pokrywę lodową w Arktyce i zmienia pogodę na całym globie; materiały rozszczepialne, ukradzione w dawnym ZSRR, mogą zniszczyć każde miasto na ziemi. Lekkomyślna spekulacja bankiera w Nowym Jorku czy Londynie podsyciła globalną recesję, rujnującą rodziny w Ameryce i w różnych punktach świata. Tak Obama przedstawia świat rodakom i dodaje: nikt tym wyzwaniom nie sprosta sam.

Nic bardziej oczywistego, szkolna, nawet dziecinna pogadanka? Nie – jeśli pamiętać ...