POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 14 (3205) z dnia 2019-04-03; s. 65

Nauka

Edwin Bendyk

Organizm za murami

Miasto jest jedną z najciekawszych i najważniejszych ludzkich innowacji. Nic dziwnego, że fascynuje artystów, uczonych i zwykłych turystów. Efektem takiej fascynacji są dwie biografie Krakowa, polskiego arcymiasta.

Umysł nowoczesny zwykł przeciwstawiać miasto, ośrodek cywilizacji i kultury, światu natury rozciągającemu się poza miejskimi murami. Jak bardzo mylny to podział, udowodnił holenderski biolog Menno Schilthuizen w wydanej niedawno książce „Darwin Comes to Town” (Darwin przychodzi do miasta). Badacz na niezliczonych przykładach pokazuje, że wydawałoby się tak techniczne systemy jak kolej podziemna tworzą w istocie złożone ekosystemy biologiczne, zamieszkałe przez organizmy doświadczające ewolucyjnej presji w podobny sposób jak „żywa” przyroda w odległym lesie.

W efekcie miasto pod względem dynamiki procesów biologicznych porównać można do dżungli, w której człowiek, nawet jeśli jest dominującym gatunkiem, ma ograniczone panowanie nad biologicznym wymiarem miejskiego życia. O wiele właściwsze jest zatem mówienie o relacji współzależności. Zupełnie niezależnie od Schilthuizena podobny trop podjęła grupa historyków, którzy postanowili zrekonstruować „naturalną” historię Krakowa. W efekcie powstała „Ekobiografia Krakowa” pod redakcją Adama Izdebskiego i Rafała Szmytki (Wydawnictwo Znak), pierwsza bodaj w Polsce ekologiczna biografia ...