POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 24 (2354) z dnia 2002-06-15; s. 78-79

Społeczeństwo / Zdrowie

Marcin Rotkiewicz

Organy z komórki

Hodowla narządów – nadzieja lekarzy, kłopot moralistów

W najbliższych latach naukowcy mają szanse opanować sposób uzyskiwania różnych tkanek czy nawet całych organów przeznaczonych do przeszczepów. Ich źródłem będą tzw. zarodkowe komórki macierzyste. Oznaczałoby to ogromny przełom w medycynie, porównywalny tylko z odkryciem narkozy i antybiotyków.

W 1999 r. tygodnik „Science” ogłosił swoją listę największych naukowych przebojów mijającego roku. Na pierwszej pozycji znalazły się komórki macierzyste, uznane przez redakcję tego szacownego periodyku naukowego za największą nadzieję współczesnej medycyny. Od tamtego czasu komórki macierzyste święcą medialny triumf – pisze się o nich w gazetach, mówi w radiu i telewizji. Co najważniejsze jednak, nie tracą nimi zainteresowania naukowcy. Są intensywnie badane w laboratoriach na całym świecie, nie wyłączając polskich ośrodków.

Dlaczego właśnie komórki macierzyste stały się obiektem tak ogromnego zainteresowania i źródłem nadziei na znaczny postęp medycyny? Ludzki zarodek jest początkowo grudką zaledwie kilkuset komórek. Ale za to niezwykłych. Są to bowiem właśnie macierzyste komórki zarodkowe – to z nich powstanie złożony z rozmaitych tkanek skomplikowany organizm człowieka. Są więc – jak to określają naukowcy – totipotencjalne, ponieważ mogą wytworzyć niemal wszystkie rodzaje ludzkich tkanek (poza łożyskiem powstającym podczas rozwoju zarodka).

Ze szpiku do serca

Zapanowanie nad rozwojem macierzystych komó...

Prof. Wiesław W. Jędrzejczak:

– Szanuję stanowisko Kościoła katolickiego i nie oczekuję od papieża, by był wśród tych, którzy namawiają naukowców do eksperymentowania na zarodkach. Jeśli metoda ta spełni pokładane w niej nadzieje, to prędzej czy później Kościół ją zaakceptuje.