POLITYKA

Poniedziałek, 21 stycznia 2019

Polityka - nr 45 (3185) z dnia 2018-11-07; s. 95

Felietony / Passent

Daniel Passent

Orzeł bez pilota

Nie ma dnia, żeby ktoś nam nie podłożył świni. Akurat teraz, kiedy jesteśmy w podniosłym nastroju z powodu podwójnego święta: stulecia odzyskania niepodległości oraz święta demokracji, jakim są wybory, gruchnęła wieść, że nasz Orzeł Biały jest plagiatem. Tego jeszcze brakowało! Ten orzeł, którego każdy z nas nosi w sercu i w kieszeni! Jedyny w świecie orzeł w koronie, którego głowa zwrócona jest w prawo, a upierzenie, proporcje skoku i pazurów, ogony na skrzydłach, rozety i korpusy są niepowtarzalne. Ten najdroższy naszym sercom ptak, będący godłem państwowym, miałby nie być oryginalny, tylko wręcz przeciwnie – zerżnięty z innego orła? Cóż za oszczerstwo! Komu służy artykuł Wiktora Ferfeckiego w „Rzeczpospolitej”, nieprzypadkowo opublikowany na krótko przed świętem Polaków i Polek? Czas najwyższy na konsolidację mediów.

Kielecki heraldyk dr Jerzy Michta opublikował książkę, w której śmie twierdzić, że nasz orzeł wcale nie jest nasz, a jego (to znaczy orła) projektant Zygmunt Kamiński, będąc w Paryżu, musiał ...